June 14th, 2010
Słowo „gra” przywołuje wreszcie pojęcie swobody, łatwości ruchu, wolności pożytecznej, ale nie przesadnej, takiej, o jakiej się myśli, mówiąc o „grze” przekładni zębatej czy statku kołyszącym się na kotwicy. Ta swoboda pozwala na pewną nieodzowną możliwość ruchu. To przecież gra między różnymi elementami umożliwia funkcjonowanie danego mechanizmu. Z drugiej strony gra ta nie świadomość tego, że jedynym wyjściem będzie udawanie obojętności, to, jak mówi Platon w odniesieniu do innej stawki, piękne niebezpieczeństwo, warte ryzyka.
Loyola głosił, że należy działać licząc wyłącznie na siebie, tak jakby Bóg nie istniał, a równocześnie wciąż pamiętać, że wszystko zależy od Jego woli. Gra to wcale nie mniej twarda szkoła.
June 7th, 2010
Zmusza gracza, by chcąc osiągnąć triumf, niczego nie zaniedbał, zachowując równocześnie dystans wobec siebie. To, co zostało wygrane, może być utracone, a nawet jest przeznaczone na straty. Sposób wygrywania liczy się o wiele bardziej niż samo zwycięstwo, a w każdym razie więcej niż stawka w grze. Zaakceptowanie porażki jako po prostu nieszczęśliwego trafu, zwycięstwo bez upojenia, bez pychy, dystans, ostateczna rezerwa wobec własnego działania oto na czyrrf polega prawo gry. Postrzegać rzeczywistość jako grę, zdobywać coraz rozleglejsze tereny dzięki temu szerokiemu gestowi, który każe usunąć na bok skąpstwo, pożądanie i nienawiść, to znaczy działać tak, jak działa cywilizacja. Ta uroczysta przemowa, biorąca w obronę ducha gry, przypomina pewnego rodzaju palinodię, sygnalizującą również pokrótce słabości gry i stwarzane przez nią zagrożenia. Gra jest działalnością luksusową, zakładającą posiadanie dużej ilości wolnego czasu.
June 5th, 2010
Ten, kto głoduje, nie będzie się bawił, nie będzie oddawał się grze. Następnie, ponieważ nikt nie jest przymuszany do gry, gdyż gra istnieje tylko dzięki przyjemności, jaką gracz w niej znajduje, pozostaje ona na łasce i niełasce nudy, przesytu czy zwyczajnej zmiany nastroju. Poza tym jest skazana na to, by niczego nie zakładać, niczego nie produkować, gdyż anulowanie wyników należy do jej istoty, podczas gdy praca i nauka obracają w kapitał swoje wyniki i mniej lub bardziej zmieniają świat. Poza tym gra kosztem treści rozwija przesadne poszanowanie formy, które może się stać maniakalne, jeżeli dołoży się do niego umiłowanie ceremoniału, obrony punktu honoru lub jakiejś kazuistyki, przesadna biurokracja czy zniewolenie procedurą.
June 2nd, 2010
Wreszcie, gra wynajduje swoje trudności, następnie je izoluje z kontekstu, czyli jakby czyni nierzeczywistymi. Czy będą one, czy też nie będą rozwiązane, nie ma poważniejszych konsekwencji, poza samą tylko satysfakcją czy rozczarowaniem, jednakowo nierealnymi. Ta dobrotliwa umowność gry, jeżeli się z nią zżyć, każe mylnie oceniać brutalność prawdziwych doświadczeń. Przyzwyczaja ona do postrzegania tylko danych wyrwanych z kontekstu, wyłączonych; wybór między nimi siłą rzeczy staje się abstrakcją. Jednym słowem gra niewątpliwie opiera się na przyjemności wynikającej z pokonywania przeszkody, lecz przeszkody dobrowolnej, prawie fikcyjnej, przeszkody, która została obmyślona na miarę gracza i którą gracz akceptuje. Rzeczywistość nie bawi się w takie subtelności. Na tym polega główna wada gry. Jednak wiąże się ona z jej charakterem i bez niej gra zatraciłaby swą siłę twórczą.
May 27th, 2010
Gra nigdy nie ma znaczenia ekonomicznego. Otóż tu właśnie należy wprowadzić istotne rozróżnienie. W pewnych swoich formach gra jest właśnie wysoce dochodowa lub powoduje katastrofalne straty finansowe i takie właśnie jest jej założenie. Nie zmienia to faktu, że gra, nawet jeśli gra się o pieniądze, jest zajęciem absolutnie bezproduktywnym. Suma wygranych w najlepszym razie nie może przekroczyć sumy lego, co inni przegrali. Zresztą prawie zawsze suma wygranych jest niższa, u to ze względu na ogólne koszty, podatki lub zyski przedsiębiorcy, jedynego, który nie gra, a jeśli nawet gra, to zabezpieczony przed stratą prawem wielkich liczb, jedynego więc, dla którego gra nie jest rozrywką.
May 18th, 2010
W grze następuje przemieszczenie własności, nie dochodzi jednak do wytworzenia jakichkolwiek d ó b r. Co więcej, przemieszczenie to dotyczy wyłącznie gry, i to o tyle tylko, o ile gracze na mocy dobrowolnej decyzji, odnawianej przy każdej nowej rozgrywce godzą się na tego rodzaju „transakcję”. Istotną cechą gry bowiem jest to, że nie prowadzi ona do powstania żadnego bogactwa, żadnego dzieła. Tym właśnie różni się od pracy czy sztuki. Po zakończeniu rozgrywki wszystko może i powinno zacząć się od tego samego punktu, przy czym nie występuje tu żaden nowy element: ani żniwo, ani jakiś wytwór, ani arcydzieło, ani powiększenie kapitału. Gra to okazja do czystego wydatkowania, clo trwonienia czasu, energii, pomysłowości, zręczności, a często pieniędzy na zakup akcesoriów gry czy opłacenie lokalu. Co się tyczy zawodowców: bokserów, cyklistów, dżokejów lub aktorów, zdobywających środki utrzymania na ringu, torze wyścigowym lub deskach scenicznych i myślących o zdobyciu nagrody lub otrzymaniu różnych form wynagrodzenia jest jasne, że pod tym względem nic występują oni jako gracze, lecz po prostu jako ludzie pracy. Jeśli zdarza im nie grać, to w jakieś inne gry.
May 12th, 2010
Skądinąd nie ma wątpliwości, że grę należy definiować jako działanie swohodne i dobrowolne, dostarczające przyjemności i rozrywki. Gra czy zabawa, w której bralibyśmy udział pod przymusem, tym samym przestałaby być zabawą; stałaby się mitręgą, od której chcielibyśmy się jak najszybciej wyzwolić. Gra czy iutbawa obowiązkowa, czy bodaj zalecona, utraciłaby jedną z najistotniejszych swoich cech: tę mianowicie, że bawiący się czy grający oddaje się tym czynnoiciom spontanicznie, z własnej woli i dla przyjemności, przy czym zawsze mógłby całkiem swobodnie wybrać inną formę spędzania czasu w ciszy, spokoju i odosobnieniu lub przy jakimś użytecznym działaniu. Stąd definicja gry czy zabawy zaproponowana przez Valery’ego: z zabawą mamy do czynienia wówczas, gdy „/.nudzenie kładzie kres temu, co zapoczątkowała ochota”3.
April 27th, 2010
Do gry czy zabawy Jochodzi tylko wtedy, gdy grający czy bawiący się mają ochotę bawić się tak właśnie (choćby to była gra czy zabawa męcząca i wymagająca wytężonej uwaiji), by dzięki temu rozerwać się i zapomnieć o swoich troskach, to znaczy wyłączyć się z życia powszedniego. W szczególności uczestnicy muszą dysponować pełną swobodą odejścia, gdy tylko mają dosyć: „Nie gram więcej.” Gra czy zabawa to z istoty zajęcie wydzielone, starannie wyodrębnione z całokształtu egzystencji i dokonujące się zazwyczaj w ściśle określonym, ograniczonym czasie i miejscu. Mamy tu do czynienia z obszarem gry czy zabawy: będą nim zależnie od okoliczności różne typy szachownic, stadion, bieżnia, boisko, ring, scena, arena itp. Nie liczy się w grze nic, co dzieje się poza zakreśloną „idealną” granicą. Wyjście poza wyznaczony obszar, czy przypadkiem, czy z konieczności, rzucenie piłki poza boisko bądź dyskwalifikuje grającego, bądź pociąga za sobą karę.